piątek, 21 września 2018

Tor Wyścigów Konnych na Służewcu.

Wyprawa odbyła się 02.09.2018. Było słonecznie i ciepło. Postawiłam na konia, który umaszczeniem przypominał mojego psa, a potem na faworyta Hermesa. Nic nie wygrałam oczywiście.
Trasa: z pętli czwórki iść należy przez kładki nad i pod wiaduktami, Granitową , Wyścigową do wejścia, potem długo, długo pieszo. Na bramce sprawdzają ciuch. Płacisz piętnaście jak się przebierzesz, a pięć jak się nie przebierzesz (szczegóły na stronie toru). Dla tych za piątaka są trybuny, względnie stanie pod siatką, kiełbaski i piwo, a dla tych przebranych jest loża. Nie wiem jakie w loży są atrakcje, bo wybrałam opcję pauperum.
Hermes , Sugar czy PopArt?
Dlaczego niektórzy mężczyźni w Warszawie są łysi?





piątek, 7 września 2018

ZOO & Stara Praga

Spacer odbył się 27.08.2018 r. Było ciepło i przyjemnie.
Trasa:
Park Praski, Warszawski ogród Zoologiczny, ptaki egzotyczne, małpiarnia, antylopy , nosorożec, słonie, lwy, wielbłądy, lemury, żubr, wydra (reszta była na urlopie), znów Park Praski, Sierakowskiego, ks. Kłopotowskiego, Ząbkowska, Brzeska, Targowa, Zamoyskiego, al. Zieleniecka.



Lemur to stan umysłu.
Kąpiel nosorożca.

Duże piwo na Ząbkowskiej. Opowieść mężczyzny widocznego przodem dotyczy białej bluzy od dresu, którą ma na sobie. Była strasznie droga, więc kupił ją na raty i będzie je spłacał przez dziesięć miesięcy.
Brzeska.









piątek, 24 sierpnia 2018

Olimpia, Koło. Wola.

Spacer odbył się w Niedzielę 19. o8. 2018. Było gorąco.
Trasa:
 Płocka, Górczewska, Targowisko na stadionie Olimpia, Park Moczydło, Czorsztyńska , Ks. Sitnika, Deotymy, Brożka, Ciołka, Newerska, targ staroci na Kole, Obozowa, Księcia Janusza, Park im. Księcia Janusza, Lasek na Kole, Dahlbergha, Deotymy, Batalionu AK "Pięść", Górczewska, Batalionu AK "Parasol", Monte Cassino, Elekcyjna, Batalionu AK"Zośka".


Zabudowa kuchenna wprost z dostawczaka na Olimpii.
Starsza Pani kupująca papieroski po okazyjnej cenie.
Przedsiębiorcza dziewczynka handlująca swoimi zabawkami wprost z koca.
Odpoczynek po zakupach na Kole i Olimpii w parku im. Księcia Janusza. Kupiłam kaganiec, by móc podróżować z psem i globus by wiedzieć dokąd podróżuję.











piątek, 17 sierpnia 2018

Łazik EXTRA- wydanie wakacyjne: Zalew Zegrzyński, Świder.

Spacery odbyły się latem 2018 r. Panował upał. Łazik przekroczył zakazane granice Warszawy i udał do trzech bardzo wakacyjnych podwarszawskich miejscowości: Świder, Nieporęt, Józefów (ujście Świdra do Wisły).
Wyprawa nr. 1, przepis:
Wsiadamy w kolejkę w stronę Pilawy lub Otwocka w Śródmieściu. Nazywa się ona S1 albo R7. Jedziemy do stacji Świder (jeden przystanek za strefą biletową). Idziemy Zaciszną prosto, mijamy dwa nieduże lasy iglaste, a potem skręcamy w las mieszany w kierunku rzeki. Nad rzeką co kilka metrów znajduje się mini plaża. Z koleżankami znalazłyśmy jakąś. Pobyłyśmy. Ja spaliłam plecy. Gdy nam się znudziło, po dłuższym czasie, orzeźwiające pełganie w rzece (woda była do kostek, tylko miejscami do kolan), poszłyśmy Świdrem pod prąd w poszukiwaniu większej plaży i jakichś miejscowych atrakcji turystycznych. Ja szłam brzegiem. Moje dzielne koleżanki wodą. Napotkawszy większych rozmiarów zatłoczoną plażę, wyszłyśmy na brzeg po drugiej stronie rzeki, minęłyśmy pole golfowe, a potem skręciłyśmy w prawo i dotarłyśmy do Plaży Miejskiej. Minęłyśmy ją idąc mostem na drugą stronę. Znalazłyśmy bar przy plaży gdzie było jak nad Bałtykiem w szczycie sezonu: stroje plażowe, piwo z sokiem, zapiekanki, frytki, cymbergaj i radio RMF-fm puszczone z głośnika na cały regulator. Posiedziałyśmy, napawając się wakacyjną atmosferą bez spędzania 6-ciu godzin w "Słonecznym". Spożyłyśmy dania i napoje dostępne w menu. Na koniec ulicą Wypoczynkową i Mickiewicza, podziwiając zabytkowe "świdermajery", poszłyśmy na stację.

Wyprawa nr. 2, przepis:Zalew Zegrzyński:Jedziemy Metrem do stacji Marymont. Przesiadamy się do autobusu 705 (jeździ co godzinę, lepiej sprawdzić rozkład), jedziemy ok. 40 minut, przekraczamy drugą strefę biletową, wysiadamy na przystanku Kąpielowa w Białobrzegach, cofamy się po wyjściu z autobusu, znajdujemy bar z piwem i zapiekankami i skręcamy za barem w ulicę Kąpielową. Dwustumetrowa droga prowadzi do brzegu Zalewu Zegrzyńskiego. Tam znajduje się plaża trawiasta oraz wypożyczalnia kajaków i desek surfingowych. Woda jest głęboka i w miarę czysta. Można się kąpać.
Wyprawa nr.3, przepis:Plaża Przy ujściu Świdra.Jedziemy  ok. pół godziny Mini Busem za 4.50  z Centrum, przez Rondo Waszyngtona i Saską Kępę w kierunku Karczewa. Wysiadamy na przystanku Górki (koło stacji benzynowej) w miejscowości Józefów. Idziemy Górczewską, Górki, dochodzimy do dużego skrzyżowania, skręcamy w prawo i szukamy drewnianej tabliczki z ręcznie namalowanym napisem "Ścieżka Na Plażę", idziemy lasem ścieżką, aż do rzeki. Plaże tam są przeważnie piaszczyste.Woda sięga do kolan co umożliwia bierne pływanie, czyli leżenie na wodzie i przemieszczanie się z nurtem rzeki do momentu zahaczenia ciałem o dno lub jakiś konar.
Relacja w obrazach:

Trzy kobiety płynące Świdrem.
Dwie kobiety idące Świdrem.
Solarium nad Wisłą przy ujściu Świdra.
Nauka windsurfingu pod okiem instruktora nad Zalewem Zegrzyńskim.















poniedziałek, 6 sierpnia 2018

Śródmieście i Solec.

Spacer odbył się w czwartek, 2 sierpnia przypadkiem. Poszłam na pierogi, a potem poszłam przed siebie i zorientowałam się, że jeszcze nie było tej trasy.
Trasa: Krucza, Bar Mleczny "Bambino", Wspólną przez wielkie podwórko z ministerstwami gdzie nigdy nikogo nie ma, Hoża, Plac Trzech Krzyży, Prusa, Park Rydza-Śmigłego, Zbigniewa Herberta, Mieczysława Orłowicza, Ludna, Al. Psotki i Śmieszki w parku im. Janiny Porazińskiej, minięcie WOSiR-u Solec, ul. Solec, Dobra, Jaracza, Wybrzeże Kościuszkowskie, Pomnik Syrenki, Bar-Ka, a na barce dwa koncerty.

Miks pierogów i kompot w barze mlecznym Bambino przy Kruczej.

Statek widmo na Powiślu.

Mecz tenisowy przy alei Psotki i Śmieszki.

Koncert na Barce przy Syrence.









 

czwartek, 2 sierpnia 2018

Falenica.

Spacer odbył się 20.07.2018 w upale. Do Falenicy można dojechać z dworca Śródmieście kolejką R7 lub S1 w ramach Karty Miejskiej.
Trasa: Przystanek Falenica, skręt w prawo, piekarnia gruzińska Tiflisi, zjedzenie bardzo pysznego Kubdari (12 zł) w salce na zapleczu, ul. Młoda, minięcie półkolonii z Lego Techniks (można tam zostawić dziecko za dychę na dwie godziny), Popradzka, ziemną droga w prawo, Kamienieckiego, pętla autobusu 146 i 521, Bysławska, skręt w lewo w Poezji, w prawo w Przylaszczkową, w prawo w Wał Miedzyszyński, w lewo w Bysławską prosto ku Wiśle, las (rezerwat Wysp Zawadowskich), strome zejście po skarpie, plaża nad Wisłą, moczenie stópek, powrót tą samą ścieżką, skręt w lewo w Ogórkową, Wał miedzyszyński , przystanek 146.

Reklama obuwia podwyższającego dla mężczyzn w kolejce R7 do Falenicy.

Jedzenie Kubdari w towarzystwie humanoidalnych krzeseł w piekarni gruzińskiej koło stacji Falenica.

Rajska plaża nad brudną rzeką.

Kobieta odpoczywająca pod furtką osiedla jednakowców przy ul.Ogórkowej.




wtorek, 17 lipca 2018

Bródno. Targówek

Spacer odbył się w poniedziałek 16 .07. 2018. Było na przemian słonecznie i deszczowo.
Trasa: Bazyliańska, Nieszawska, Ogińskiego, puste pole z górką obok szkoły z boiskiem, Rembielińska, Galeria Renova, Park Bródnowski,  schronienie się przed deszczem w budce z goframi, zjedzenie gofra, po deszczu obejrzenie wszystkich rzeźb, pójście dalej Boliwara, Chodecką, Matki Teresy z Kalkuty, Rembielińską do tramwaju nr 4.


Kobieta musi wyglądać.
Grupa trzynastolatków wspominająca upojny wieczór z dopalaczami.
Dziewczynka jedząca gofra z Nutellą.









poniedziałek, 9 lipca 2018

Jelonki. Wola i Bemowo.

Spacer odbył się 06.07.2018 r. Panował Skwar.
Trasa:
Wola Park, Górczewska, osiedle nowe Górce, ul. Budy, Przeszłam na drugą stronę Górczewskiej na wysokości Powstańców Śląskich, Weszłam za parawan akustyczny i odkryłam, że za nim znajduje się coś przypominającego skansen drewnianych domków, nazywa się Osiedle "Przyjaźń" i tam nadal mieszkają ludzie. Nazw ulic nie ma. Domki mają za to numery. Zmierzając na południe dostrzegłam, że kolorowe, drewniane rozłożyste parterowe budowle wielorodzinne zmieniły się w mniejsze chatki trochę przypominające domki skandynawskie. Połaziłam. Fascynujące widziałam widoki. Skręciłam na Zachód, przeszłam przez Powstańców Śląskich na drugą stronę i poszłam prosto między blokami do Parku Górczewska. Po środku jest Amfiteatr, w którym zorganizowano Strefę Kibica, kupiłam sobie lody dla ochłody i chciałam pooglądać mecz Francja -Urugwaj ale mnie nie wpuścili, bo był zakaz wchodzenia z lodami. Posiliłam się więc w pobliskiej budzie z grillem (tego miejsca nie polecam smakoszom) i skierowałam swe kroki na południe. Szłam ulicą Irzykowskiego i Wyki (tam są bloczyska), przeszłam przez Człuchowską, dalej Siemiatycką, Okrętową (tam są wille), Legionową do Połczyńskiej gdzie wsiadłam w autobus nr. 105 w stronę Centrum.

Mężczyzna zażywający kąpieli słonecznej przy fontannie przed galerią handlową Wola Park.

Dowód na istnienie życia na osiedlu "Przyjaźń"

Strefa Kibica w Amfiteatrze w Parku Górczewska.

Blok mieszkalny na Jelonkach.









piątek, 6 lipca 2018

Powsiński Park Kultury. Las Kabacki.

Spacer odbył się w piątek 29.06.2018 po południu. Było upalnie, potem wietrznie. Zanosiło się na deszcz. Dojechałam do Powsina autobusem 519 na pętlę. Weszłam pod górkę. Usiadłam w barku "Pod Sosnami". Zamówiłam surówkę i frytki, bo dań obiadowych o tej porze już nie było. Pokręciłam się po parku. Obejrzałam nowe ławki i zmodernizowane śmietniki-muchomory. Zajrzałam do pinkpongistów ukrytych za wypożyczalnią sprzętu sportowego. Napotkałam brydżystów przy stoliczku przed wypożyczalnią i świetlicą do gry w brydża i  w szachy. Byli też szachiści pod parasolem, rowerzyści napełniający bidony wodą oligoceńską oraz plażowicze mogący wybierać między solarium na polance zaopatrzone w leżanki i natrysk, a basenem odkrytym otoczonym murawą. Poleżałam na trawie. Poszłam w stronę lasu mijając plac zabaw i korty tenisowe. Przemierzyłam pole biwakowe zasnute dymem z ognisk i grilli. Wysłuchałam gromkiego "Sto lat" ze dwa razy i poszłam boso w kierunku zagajnika brzozowego na środku pól uprawnych. Do domu wróciłam przemierzając las Kabacki mniej więcej w połowie szlakiem rowerowo-turystycznym, dalej wzdłuż płotu z graffiti, mijając Tesco dotarłam do Metra Kabaty. Było super. Polecam. Tam jest czyste powietrze nawet mimo tych grilli!

Czekając na Frytki.


Szachiści.


Osoby schnące na słońcu po kąpieli w basenie.


Minięcie boso mężczyzny przytulonego do drzewa.














Tor Wyścigów Konnych na Służewcu.

Wyprawa odbyła się 02.09.2018. Było słonecznie i ciepło. Postawiłam na konia, który umaszczeniem przypominał mojego psa, a potem na faworyta...